Polityk w Ankarze walczy o polskie miejsce w G20 i domyka zbrojeniowe kontrakty.
Osoba kierująca państwem rozpoczęła oficjalną wizytę w Turcji od złożenia wieńca w Mauzoleum Atatürka, co stanowi wstęp do kluczowych rozmów z Recepem Tayyipem Erdoganem. Głównym celem dyplomatycznym jest budowa poparcia dla uczestnictwa Polski w grupie G20 oraz koordynacja stanowisk przed lipcowym szczytem NATO. Według deklaracji Marcina Przydacza (szefa Biura Polityki Międzynarodowej), Ankara jest strategicznym partnerem w zakresie bezpieczeństwa na Morzu Czarnym oraz wymiany wiedzy o sytuacji w Rosji i Ukrainie.
Wymiar gospodarczy wizyty koncentruje się na technologiach obronnych. Polityk odwiedził siedzibę koncernu Aselsan, z którym polski rząd zawarł w grudniu umowę o wartości ok. 2 mld zł. Mechanizm porozumienia zakłada dostarczenie do 2035 roku zautomatyzowanych systemów rozpoznawczo-zakłócających w ramach programu San. Sprzęt ten ma stanowić kluczowe uzupełnienie wielowarstwowego systemu obrony powietrznej Sił Zbrojnych RP.
Na krajowej scenie politycznej wizyta budzi skrajne emocje. Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej w nieoficjalnych wypowiedziach określają aktywność Polityka jako wizerunkowy „prezent”, który pozwala na kontrastowanie standardów w obliczu afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Sprawa ta dotyczy m. in. senatora Tomasza Lenza oraz nieoficjalnych ścieżek przyjęć dla VIP-ów, co Donald Tusk określił mianem sytuacji wymagającej „wypalania żelazem”. Kluczowym wyzwaniem pozostaje realna skuteczność lobbingu w sprawie G20 wobec braku formalnych procedur rozszerzania tego formatu.
CYTAT: „Liczymy na to, że nasi tureccy historycznie sojusznicy i partnerzy będą popierać nasze ambicje w zakresie grupy G20” — Marcin Przydacz dla mediów.
KONTEKST: Wizyta odbywa się w cieniu kampanii informacyjnej dotyczącej priorytetów RP w polityce globalnej oraz napięć wokół reformy standardów w służbie zdrowia po dymisjach w Warszawie.
