Partia poinformowała w środę 29 kwietnia o wykluczeniu posła Łukasza Mejzy ze swojego klubu parlamentarnego. Przedstawiciele Partii wyjaśnili, że kierownictwo podjęło tę decyzję po rozmowie z zainteresowanym, zaznaczając jednocześnie, iż polityk nigdy nie należał formalnie do Partii.
Łukasz Mejza w mediach społecznościowych zadeklarował samodzielne wystąpienie z klubu, argumentując to chęcią ochrony ugrupowania przed atakami medialnymi. Doniesienia o planowanym debiucie posła w walkach freak-fight oraz seria wykroczeń drogowych, w tym mandat w wysokości 800 zł za jazdę z prędkością 150 km/h, poprzedziły to rozstrzygnięcie.
Wcześniej przedstawiciele Partii przeprowadzili z parlamentarzystą rozmowę dyscyplinującą, a lider Partii publicznie komentował kwestię zgromadzonych przez niego punktów karnych.
CYTAT: „Od dzisiaj, po rozmowie z kierownictwem Partii i klubu parlamentarnego poseł Łukasz Mejza przestaje być członkiem klubu... członkiem Partii nigdy nie był” — przedstawiciel Partii w komunikacie na platformie X.
KONTEKST: Decyzja o zakończeniu współpracy zbiegła się w czasie z informacjami o negocjacjach kontraktu na walkę w oktagonie, którą poseł zamierzał stoczyć pod pseudonimem nawiązującym do jego problemów z prawem drogowym. Sytuacja ta wywołała kontrowersje wewnątrz obozu politycznego i stała się przedmiotem debaty o standardach zachowania osób publicznych.
