Uprzedzając pytania, redakcja Rzetelnika chciałaby wyjaśnić skąd wybór ocenianych. Za wybór profesjonalnego jury w każdym państwie biorącym udział w Eurowizji odpowiada krajowy nadawca publiczny (TVP), a z wybór kadry TVP odpowiada rząd.
Podczas finału Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 polskie jury przyznało maksymalną notę 12 punktów reprezentacji Izraela. Decyzja krajowych ekspertów zapadła w cieniu międzynarodowych dyskusji, protestów oraz licznych wezwań do bojkotowania występów izraelskich artystów. Kontrowersje te wynikają bezpośrednio z trwającej ofensywy zbrojnej Izraela w Strefie Gazy i na terytoriach palestyńskich. Protestujący zwracają uwagę na drastyczną liczbę ofiar wśród ludności cywilnej, zbrodnie wojenne, pogłębiającą się katastrofę humanitarną oraz bezprecedensowe niszczenie lokalnej infrastruktury. Działania izraelskiego wojska spotykają się z oskarżeniami o nieproporcjonalne użycie siły, a krytycy wytykają organizatorom Eurowizji hipokryzję i podwójne standardy, przypominając, że z powodu inwazji zbrojnej z konkursu błyskawicznie wykluczono wcześniej Rosję.
W tegorocznym głosowaniu jurorskich gremiów polska propozycja nie spotkała się z żadnym uznaniem ze strony wspartych państw, nie otrzymując ani jednego punktu od komisji z Izraela oraz z Ukrainy. Polscy telewidzowie zagłosowali w sposób całkowicie odmienny od profesjonalistów, kierując swoje najwyższe noty dla reprezentacji ukraińskiej. Sytuacja ta uwydatniła wyraźny rozdźwięk między preferencjami powołanego jury a sympatiami publiczności, a także pokazała brak punktowej wzajemności na szczeblu eksperckim.
KONTEKST: Udział Izraela w tegorocznym konkursie budzi ogromne kontrowersje i prowokuje masowe bojkoty w związku z trwającym konfliktem zbrojnym i sytuacją na Bliskim Wschodzie. Konkurs Eurowizji, mimo zapisów o swojej apolityczności, od lat stanowi arenę, na której system głosowania uwidacznia aktualne napięcia geopolityczne oraz sojusze międzynarodowe.