Negocjacje dotyczące budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce nie zakończą się w zakładanym terminie do końca drugiego kwartału 2026 roku. Głównymi punktami spornymi między spółką Polskie Elektrownie Jądrowe a amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel pozostają kwestie podległości pod polskie prawo oraz podział odpowiedzialności za realizację inwestycji.
Strona amerykańska proponuje rozdzielenie ról dostawcy reaktora i wykonawcy budowy, co budzi zastrzeżenia strony polskiej w zakresie przejrzystości zarządzania projektem i wysokości ewentualnych odszkodowań. W związku z brakiem porozumienia w sprawie kluczowej umowy EPC, planowane jest przedłużenie obowiązywania tzw. umowy pomostowej do końca 2026 roku.
Minister finansów Andrzej Domański oraz wiceminister Miłosz Motyka wskazują, że rozpoczęcie prac budowlanych nastąpi w grudniu 2028 roku, a uruchomienie pierwszego bloku w 2036 roku. Inwestycja posiada zatwierdzoną przez Komisję Europejską pomoc publiczną w wysokości 60,2 mld zł, jednak ostateczna decyzja o podpisaniu kontraktu ma zapaść na najwyższym szczeblu politycznym.
CYTAT: „Dziś nie ma żadnych szans na to, by negocjacje w sprawie EPC udało się zamknąć do końca drugiego kwartału tego roku, jak pierwotnie zakładano” — anonimowe źródło zbliżone do negocjacji według relacji Business Insider.
KONTEKST: Realizacja inwestycji w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino stanowi kluczowy element polskiej transformacji energetycznej, mający zapewnić stabilne źródło energii o niskiej emisji. Bieżące trudności negocjacyjne wpisują się w historię zmian harmonogramu polskiego programu jądrowego, którego pierwsze założenia rządu z 2009 roku przewidywały uruchomienie elektrowni w 2020 roku. Po aktualizacji planów w 2024 roku termin ten został oficjalnie przesunięty na rok 2036, co w ujęciu chronologicznym oznacza szesnastoletnie opóźnienie względem pierwotnych deklaracji rządowych.
