Rumuński parlament przegłosował wotum nieufności wobec rządu premiera Ilie Bolojana, uzyskując poparcie 281 posłów przy wymaganej większości 233 głosów. Bezpośrednią przyczyną rozpadu gabinetu było wyjście z koalicji Partii Socjaldemokratycznej (PSD), która sprzeciwiła się wdrażanym reformom fiskalnym oraz cięciom budżetowym.
Sytuacja ta stwarza ryzyko utraty przez Rumunię około 10 mld euro z Europejskiego Funduszu Odbudowy, na których wdrożenie kraj ma czas do sierpnia 2026 roku. W obliczu kryzysu parlamentarnego szansę na przejęcie odpowiedzialności za państwo dostrzega lider prawicowego ugrupowania AUR, George Simion, który obecnie prowadzi w sondażach krajowych.
Deklaruje on gotowość do rozmów o sformowaniu nowego rządu i krytykuje dotychczasowy sojusz partii proeuropejskich jako nienaturalny.
CYTAT: „Demokracja polega na zmianie władzy, więc muszą postąpić demokratycznie i pozwolić nam rządzić… wysłuchać głosu obywateli — według relacji Politico.”
KONTEKST: Kryzys polityczny w Rumunii przypada na okres wdrażania kluczowych reform wymaganych przez Komisję Europejską oraz rozbudowy strategicznej bazy lotniczej NATO nad Morzem Czarnym.
