Donald Trump przeprowadził w Dniu Niepodległości serie rozmów z Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim. Dyplomatyczna ofensywa poprzedza zaplanowany na przyszły tydzień szczyt NATO w Turcji, gdzie ważyć mają się losy propozycji zakończenia konfliktu.
Rozmowa z Putinem trwała 85 minut i została określona przez doradcę Kremla, Jurija Uszakowa, jako „merytoryczna i konstruktywna”. Według relacji strony rosyjskiej, Putin przedstawił Trumpowi obraz sytuacji na froncie, podkreślając postępy swoich wojsk, oraz zadeklarował chęć polityczno-dyplomatycznego rozwiązania konfliktu, ale wyłącznie w oparciu o „fundamentalne rosyjskie podejście”. W proces mediacyjny zaangażowani są specjalni wysłannicy Steve Witkoff oraz Jared Kushner, którzy według Uszakowa są gotowi do złożenia wizyty w Moskwie. Trump miał z kolei wskazać na „ogromne perspektywy” współpracy USA i Rosji, które mogą otworzyć się po zakończeniu wojny.
Równolegle Wołodymyr Zełenski apelował do Trumpa o zachowanie „amerykańskiej determinacji”, która jego zdaniem ma kluczowe znaczenie dla sprawiedliwego pokoju. Prezydent Ukrainy określił rozmowę jako „bardzo dobrą” i zapowiedział kontynuację dialogu twarzą w twarz podczas szczytu w Turcji. W tle rozmów dyplomatycznych trwa ostry spór o faktyczny stan posiadania w Donbasie — Zełenski kategorycznie zaprzeczył rosyjskim doniesieniom o zajęciu strategicznego miasta Kostiantyniwka, nazywając je „kolejnym kłamstwem” mającym wpłynąć na klimat negocjacji.
Kluczowym pytaniem pozostaje, czy propozycja mediacyjna Trumpa zyska akceptację sojuszników z NATO, czy też zostanie uznana za zbyt ustępliwą wobec żądań Kremla.
CYTAT: „Istnieje realna perspektywa zakończenia tej wojny, a amerykańska determinacja będzie miała kluczowe znaczenie” — Wołodymyr Zełenski w relacji z rozmowy z Donaldem Trumpem.
KONTEKST: Rozmowy odbyły się 4 lipca, w amerykańskie Święto Niepodległości, na kilka dni przed szczytem NATO, który ma wyznaczyć nową strategię wobec wojny na Ukrainie.
