Donald Trump ogłosił podpisanie historycznego porozumienia z Iranem na niedzielę 14 czerwca. Teheran oficjalnie zaprzecza terminowi, choć potwierdza, że strony są bliskie wypracowania tzw. memorandum z Islamabadu.
Według deklaracji prezydenta USA, nowe porozumienie ma być „murem przed bronią jądrową” i całkowitym przeciwieństwem umowy JCPOA z 2018 roku. Kluczowe filary ogłoszonego planu obejmują natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz dla żeglugi, zniszczenie irańskich zapasów wzbogaconego uranu oraz neutralizację infrastruktury nuklearnej ukrytej głęboko w górach przy użyciu amerykańskich bombowców B-2 w późniejszym terminie. Trump podkreślił, że Iran nie otrzyma od USA żadnych środków finansowych, a w przypadku opóźnień we wdrażaniu zapisów, Waszyngton zastrzega sobie „ostateczną alternatywę” militarną.
Istotnym haczykiem pozostaje kwestia finansowa. Mimo kategorycznych zapewnień Trumpa o braku płatności, agencja Reuters informuje, że nierozwiązanym punktem sporu jest los miliardów dolarów ze sprzedaży irańskiej ropy, które pozostają zamrożone w zagranicznych bankach. Rzecznik irańskiego MSZ, Esmail Baghei, studzi optymizm Białego Domu, wskazując na „wahania drugiej strony” i sugerując, że do podpisania dokumentów może dojść w najbliższych dniach, ale niekoniecznie w niedzielę.
Kluczowe pytanie: czy spór o zamrożone miliardy zablokuje otwarcie cieśniny Ormuz w zapowiadanym przez Waszyngton terminie?
CYTAT: „Podpisanie porozumienia zaplanowane jest na jutro, a bezpośrednio po jego podpisaniu cieśnina Ormuz zostanie otwarta dla wszystkich” — Donald Trump we wpisie na platformie Truth Social.
KONTEKST: Negocjacje toczą się w cieniu niedawnej wymiany ognia między Izraelem, USA a Iranem, która postawiła region na krawędzi pełnoskalowej wojny.
