Pamiętacie czasy, gdy telefon się zawieszał i wystarczyło zdjąć klapkę, wyjąć baterię na kilka sekund, a potem włożyć ją z powrotem? Przez ostatnie kilkanaście lat producenci elektroniki stopniowo zamknęli urządzenia na użytkowników, wklejając baterie i zamieniając prostą wymianę ogniwa w wizytę w serwisie.
Unia Europejska chce CZĘŚCIOWO odwrócić ten trend.
Od 18 lutego 2027 roku zaczną obowiązywać przepisy wymagające, aby baterie w wielu urządzeniach - od laptopów i czytników e-booków po konsole i słuchawki - można było wymienić przy użyciu zwykłych narzędzi lub narzędzi dostarczonych bezpłatnie przez producenta.
Największym beneficjentem zmian mają być konsumenci. Dłuższa żywotność sprzętu oznacza mniej elektroodpadów i niższe koszty napraw.
Jest jednak haczyk. Smartfony i tablety otrzymały wyjątek. Jeśli producent zapewni odpowiednio trwałą baterię oraz wodoszczelną konstrukcję spełniającą normę IP67, wymiana baterii nadal może pozostać zadaniem dla profesjonalnego serwisu.
CYTAT: „Bateria przenośna powinna być uważana za możliwą do usunięcia przez użytkownika końcowego, jeżeli można ją usunąć przy użyciu narzędzi dostępnych na rynku” — rozporządzenie UE 2023/1542.
KONTEKST:
Nowe przepisy są częścią unijnej strategii ograniczania elektroodpadów i wzmacniania prawa do naprawy. Po USB-C przyszedł czas na baterie.
